Kredyty we frankach – będzie możliwe przewalutowanie?

Kredyty we frankach będzie możliwe przewalutowanie

Pewnie wiele osób zastanawia się, w jakim teraz miejscu stoją frankowicze, którzy dalej zmagają się z płatnością dość wysokiego kredytu. Okazuje się, że ich sytuacja nieco uległa poprawie. Wszystko za sprawą niższego kursu franka, który obecnie wynosi około 3,53 zł. Jest to zatem dobra okazja ku temu, żeby zastanowić się faktycznie nad przewalutowaniem swojego kredytu, by w końcu ustabilizować swoją sytuację finansową.

Ponad 10 lat temu, był prawdziwy boom na tak zwane kredyty zaciągane we frankach. W tamtych czasach taki kredyt jawił się jako prawdziwa okazja. Tym bardziej, że kurs franka oscylował cały czas na poziomie około 2 złotych. Zatem prawie dwukrotnie mniej, niż w chwili obecnej. Niedawno mieliśmy do czynienia z prawdziwym załamaniem. Podczas gdy frank osiągnął wartość ponad 4 złotych, jednocześnie zadłużenia wielu Polaków wzrosły dwukrotnie. Zatem ktoś, komu zostało do spłacenia przynajmniej 100 tys. złotych (oczywiście w pewnym przeliczeniu), to nagle jego dług zwiększył się do około 200 tys. złotych. Czyli momentalnie ich sytuacja finansowa cofnęła się o kilka lat wstecz.

Miała być pomoc frankowiczom, dofinansowania, a także wiele rozmów z bankami. Jednak do tej pory nie znaleziono żadnego złotego środka. Natomiast osoby, które zdecydowały się w tamtych czasach na kredyt we frankach szwajcarskich, obecnie muszą spłacać zadłużenie.
Teraz kiedy polska złotówka poszybowała w górę, jednocześnie zostawiając franka szwajcarskiego nieco w tyle, pojawił się pomysł, by przewalutować swój kredyt.

Chociaż kredyty walutowe w pozostałych walutach nie miały takiej przeszłości, to właśnie największy kryzys wystąpił w przypadku franka szwajcarskiego. Jeżeli ktoś musiał płacić ok. 2 złote za jednego franka, by później po kilku latach stawka miała wzrosnąć aż o 100 procent, to na pewno jego sytuacja finansowa dość mocno wywróciła się do góry nogami. Tym bardziej, że cena dolara, euro lub funta, nie ulegała aż tak dużym wahaniom.

Z jednej strony zaciągając kredyt w obcej walucie, należy liczyć się z jej różnym, nawet skrajnym kursem. Z drugiej strony wielu frankowiczów twierdzi, że nie zostali poinformowani o takim ryzyku. Gdzie leży prawda? Okazuje się, że sytuacja nie jest do tej pory rozwiązana i nie widać, by komukolwiek się spieszyło do rozstrzygnięcia tego sporu. Jedno jest pewne. Kredytobiorcy, którzy do tej pory mają zobowiązania we frankach szwajcarskich, muszą je dalej spłacać.

W ich historii dobrze znanym pojęciem jest tak zwany czarny czwartek, czyli 15 stycznia 2015 roku, w którym to wszystko wywróciło się do góry nogami. To właśnie wtedy frank szwajcarski po raz pierwszy podskoczył do stawki 3,52 złotych. Była to decyzja Szwajcarskiego Banku Narodowego, który wcześniej przez cztery lata chciał poprawić swoją walutę względem euro. Gdy doszło do zerwania tej polityki, kurs franka szwajcarskiego podskoczył jeszcze bardziej, tym razem osiągając wartość 4,32 złotych. Przez wiele miesięcy nie było mowy o tym, żeby powrócił do stanu sprzed tych wydarzeń.

Obecnie mamy do czynienia z dość sporym spadkiem wartości franka szwajcarskiego. Wartość 3,53 zł brzmi już znajomo, ponieważ taka stawka zwiastowała prawdziwy krach. Jednak frankowicze mogą skorzystać z tej sytuacji, by przewalutować swoje zadłużenie, a tym samym przestać się obawiać, że niedługo frank szwajcarski znowu się umocni, a sam kredyt wzrośnie.

Specjaliści wyliczają, że przewalutowanie i tak nie chroni nas przed wyższą sumą kredytu. Ponieważ będziemy musieli się zmierzyć z ratą miesięczną wyższą nawet o 700 złotych. W najbardziej optymistycznym scenariuszu, taka podwyżka wyniosłaby niespełna 200 złotych. Wszystko zależy, w jakim kursie zaciągaliśmy ówcześnie nasz kredyt.

Obecnie frankowicze mogą skorzystać z trzech różnych możliwości. Do nich zalicza się między innymi przewalutowanie, które na pewno obejmuje podwyżkę kredytu, ale jednocześnie może nas uchronić przed ewentualnymi podwyżkami franka szwajcarskiego.
Innym rozwiązaniem jest bierne czekanie na kolejne decyzje banku. Ponieważ Klienci cały czas się łudzą, że zostanie im zaproponowana jakaś taryfa ulgowa, bądź też będą mogli rozwiązać ten kredyt w inny sposób. Tutaj jednak można się nie doczekać żadnych poważniejszych zmian.
Ostatnim wyjściem jest czekanie i spłacanie kredytu na takich warunkach, jakie się w danej chwili ukształtują. Tym samym możemy powiedzieć, że takie osoby zaczynają ryzykować. Z jednej strony mogą doczekać się spadku franka, co raczej przy obecnej polityce Szwajcarskiego Banku Narodowego raczej wydaje się być niemożliwe. Sytuacja przez pewien czas się unormuje, lub niestety frank szwajcarski znowu zacznie się umacniać, przez co będziemy mieli do czynienia z kolejnymi podwyżkami sumy kredytu.

Komentarze

Dodaj swoją opinię

Ocena:

Nasi eksperci polecają

  • Pożyczki
  • Kredyty
  • Karty
  • Konta

Aktualne promocje