Czy Frankowicze mogą liczyć na przewalutowanie?

Czy Frankowicze mogą liczyć na przewalutowanie?

Frankowicze nadal czekają na rozwój sytuacji ich kredytów walutowych. Mianowicie ostatnio pojawił się projekt podziału na pół różnicy pomiędzy kredytami walutowymi, a w polskich złotówkach. Jednak czy taka pomoc, faktycznie ułatwi życie kredytobiorcom?

Ustawa o restrukturyzacji kredytów walutowych wciąż przechodzi pewne poprawki. Wśród tych poprawek pojawiła się propozycja podziału 50/50 różnicy pomiędzy kredytem walutowym, a kredytem w polskich złotówkach. Jest to jednak zmiana dobrowolna. Ponieważ klient może się zdecydować na restrukturyzację, ale nie musi. Jednocześnie jeśli tego dokona, będzie miał spokój raz na zawsze z frankiem szwajcarskim.

Nie można zapominać o tym, że dojdą mu pewne zobowiązania. Oczywiście pierwszym z nich jest zobowiązanie dotyczące kredytu zabezpieczonego zastawioną nieruchomością. Jednak dojdzie również do nisko-oprocentowanego kredytu, który wynika z przewalutowania.

Nadal jednak frankowicze nie mogą podejmować żadnej decyzji, ponieważ ustawa ostatecznie nie została zatwierdzona. Dużo będzie zależeć od decyzji prezydenta, czy podpisze tą ustawę czy nie. Niestety podział 50/50 nie jest już tak korzystny jak przewalutowanie 90/10.

Różnica pomiędzy starą ustawą, a nową propozycją może być spora.

Jeżeli w życie faktycznie miałaby wejść ustawa z podziałem pół na pół, czyli jednocześnie dwa kredyty zamiast jednego. Jeśli przykładowo kredytobiorcy zostało do spłaty niecałe 130 tysięcy franków, jednocześnie ich dług wzrósł do ponad pół miliona złotych. Aby wyliczyć dane potrzebne do restrukturyzacji, potrzebne są dane aktualnego zadłużenia, po teoretycznym przewalutowaniu franka, na złotówki. Klient w takim razie ma dług wynoszący około 500 tysięcy złotych. Jeśli przetransferujemy ile normalnie ten sam kredytobiorca miałby zapłacić, gdyby miał kredyt w PLN, wartość kredytu wynosiłaby około 300 tysięcy złotych. Ważne są jednak również sumy kapitału i odsetek, jakie klient już zapłacił. Mając kredyt od 7 lat, kredytobiorca mógł spłacić już około 160 tysięcy złotych. Ponadto jest istotne ile by zapłacił, gdyby miałby płacić w złotówkach. Suma taka by wyniosła około 174 tysiące złotych.

Ostatecznie według zmian, kredytobiorca musiałby zapłacić jeszcze około 300 tysięcy złotych kredytu. I tak jest to bardzo wysoka nadwyżka, ponieważ sam kredyt był wyliczany na początku na kwotę 350 tys. złotych. A do tej pory zapłacił już ponad 160 tysięcy złotych.

Jeśli klient miałby spłacać kredyt w systemie 90/10, czyli na zasadzie umorzenia 90% nadwyżki długu, to frankowicz byłby zwolniony z długu o wysokości ponad 170 tysięcy złotych. Natomiast jednocześnie będzie zmuszony do zapłacenia zaledwie niecałych 20 tysięcy złotych.

W przypadku przyjęcia projektu ustawy o spłacie 50% nadwyżki długu przez klienta, ten będzie zmuszony do zapłacenia prawie 100 tysięcy złotych. Widać już tą ogromną różnicę, że klienci zaciągający kilka lat temu dług na 350 tysięcy złotych, doczekali się dodatkowych kosztów wynoszących prawie 200 tysięcy złotych.

A niektórzy mówią, że robią oni tylko niepotrzebny szum, ponieważ powinni wiedzieć na co się godzą.

Pozostaje jeszcze jedna kwestia. Mimo, że propozycje rządu jakiejś pomocy są, to nie wiadomo nadal ilu frankowiczów rzeczywiście z niej skorzysta. Bardzo możliwe jest, że niektórzy będą czekali na gwałtowny spadek franka szwajcarskiego.

Ale to może wynikać również z tego, że nie czują żadnego wsparcia ze strony rządu, ponieważ do tej pory nie podjęto ostatecznej decyzji, natomiast raty dużo wyższe spłacają już od co najmniej stycznia tego roku.

Data publikacji: 04/09/2015

Komentarze

Dodaj swoją opinię

Ocena:

Nasi eksperci polecają

  • Pożyczki
  • Kredyty
  • Karty
  • Konta

Aktualne promocje