Co warto wiedzieć na temat kredytów we frankach?

Co warto wiedzieć na temat kredytów we frankach?

Bardzo wiele zamieszania jest w związku z kredytami udzielanych we frankach szwajcarskich. Mówi się o nich głośno, tym bardziej, że 15 stycznia przypadła trzecia rocznica pamiętnego czarnego czwartku. Niestety trzeba przyznać, że przez te trzy lata, frankowicze nie doczekali się żadnych konkretnych rozwiązań. Ich zadłużenie bardzo mocno podskoczyło do góry. Dodatkowo warto jeszcze wspomnieć o tym, że wokół tematu tego typu kredytów, narosło wiele mitów. Dlatego warto dowiedzieć się, co jest prawdą, a co plotką, którą się powtarza bez końca.

Jednym ze stereotypów jest to, że kredyty udzielane we frankach szwajcarskich są spłacane w polskich złotówkach. Rzeczywiście przeliczając na nasz krajowy kurs, kredyty zwiększyły swoją wartość nawet o ponad 100%. Jednak sama idea kredytów walutowych jest zdecydowanie inna. Przede wszystkim, skoro pożyczamy pieniądze w obcej walucie, to również w obcej walucie oddajemy to samo zadłużenie. Wielu Polaków wzięło taki kredyt we frankach szwajcarskich jako okazję do zaniżenia kosztów kredytowych. Czyli jednocześnie do znacznie tańszego zakupu mieszkania. Wtedy rzeczywiście kredyty we frankach szwajcarskich były atrakcyjniejsze, niż te, które były wydawane w polskich złotówkach.
Jeżeli przeliczamy na złotówki kredyt walutowy, to sytuacja nieustannie może ulegać zmianie. Kredyt raz tanieje, a raz jest zdecydowanie droższy. Ale gdybyśmy mieli głównego kredytobiorcę w Szwajcarii, który tam pracuje, otrzymuje stałą pensję właśnie we frankach szwajcarskich, a także spłacał kredyt mieszkaniowy w tej samej walucie, to dla niego sytuacja w żaden sposób się by nie zmieniła.

Przykładowo, osoby, które w Polsce spłacają kredyt we frankach szwajcarskich, z miesięczną ratą w wysokości 200 CHF, przeliczając na złotówki polskie, musiały oddawać na początku około 400 złotych. Obecnie kurs wynosi ok. 3,5 zł. Więc przeliczając na polskie złotówki, rzeczywiście bylibyśmy zobowiązani do tego, żeby oddać aż 700 złotych miesięcznie. Natomiast osoba, która i tak pracuje w Szwajcarii lub po prostu otrzymuje wypłatę właśnie we frankach szwajcarskich, to tak naprawdę jej sytuacja finansowa, nawet przy tak dużych wahaniach pod żadnym pozorem nie ulega żadnym zmianom.

To jest prawidłowe rozpatrywanie sensu zaciągania kredytu walutowego. W zależności kiedy ten kredyt jeszcze był zaciągnięty, to kredytobiorcy odczuwają proporcjonalne podwyżki. Oczywiście w momencie, kiedy frank szwajcarski był najtańszy, to teraz jego wartość, gdy wzrasta, jednocześnie suma kredytu staje się proporcjonalnie wyższa. Natomiast osoby, które zaciągnęły kredyt we frankach, który kosztował około 3 złotych, to teraz ta różnica nie jest aż tak bardzo odczuwalna. Jednak osoby, które zarabiają w złotówkach, a jednocześnie decydują się na zaciągniecie kredytu walutowego, tak naprawdę muszą się liczyć ze wszystkimi wahaniami kursu.

Warto jeszcze powiedzieć, że najbardziej ucierpiały osoby, które nie tylko miały zaciągnięty kredyt we frankach szwajcarskich po najniższym kursie, ale również rozłożyły jego spłatę na znacznie dłuższy okres czasu. Faktycznie w tym przypadku czas działał na niekorzyść kredytobiorców. Już chociażby przez samo założenie, że im dłużej spłacamy, tym więcej oddajemy do banku. To jeszcze dodatkowo cały czas pozostawała bardzo duża część kapitału do spłaty, który jak wiadomo podlegał przeliczeniu na franki szwajcarskie.
Tak jak już wcześniej zauważono, że po kredyt we frankach szwajcarskich sięgaliśmy w momencie, kiedy zależało nam na korzystniejszej cenie, niż było to możliwe do uzyskania w naszej narodowej walucie. Sytuacja zmieniła się diametralnie 3 lata temu. Ponieważ właśnie wtedy odnotowano nagły skok waluty. W związku z czym, to właśnie osoby, które w tym samym czasie zdecydowały się na kredyt w polskiej walucie, ich suma była znacznie niższa, niż po przeliczeniu kredyt we frankach szwajcarskich.

Warto dodać w ogóle, czemu Polacy tak bardzo zainteresowali się kredytami w obcej walucie. Okazuje się, że przyczynił się do tego boom budowlany, który nastąpił na przełomie 2006 i 2007 roku. Wtedy to też wiele osób decydowało się na zakup nieruchomości, a także budowę własnego domu. W tamtym czasie kredyty udzielane we frankach szwajcarskich, nie tylko były najkorzystniejsze pod względem ceny, ale również można było liczyć na sprawną spłatę.

Przyczyna, która doprowadziła do obecnej sytuacji, leży również w tym, iż Polacy niestety nie czytali dokładnie umów. Było to bardzo ryzykowne posunięcie. Osoby, które zapoznały się z treścią umowy, jednocześnie nie rozumiejąc jej większego sensu, pod żadnym pozorem nie dążyły do wyjaśnienia wątpliwości.
Zatem z kredytami udzielanymi ówcześnie we frankach szwajcarskich, pod żadnym pozorem nie znajdziemy złotego środka. Jest to trudniejsze, niż się wydaje. Tym bardziej, że kolokwialnie mówiąc, nie można pod żadnym pozorem wrzucać wszystkich frankowiczów do jednego worka. Już wiemy, że najtrudniejszą sytuację mają te osoby, które zaciągnęły kredyt po najniższym kursie franka szwajcarskiego, a także spłacają go przez nawet 30 lat. Osoby, które skorzystały z tego kredytu walutowego na okres kilku lat, a także zaciągnęły go po średnim kursie, tak naprawdę nie odczuwają znacznie większych różnic, które doprowadziłyby ich budżet do naprawdę strasznego stanu.

Komentarze

Dodaj swoją opinię

Ocena:

Nasi eksperci polecają

  • Pożyczki
  • Kredyty
  • Karty
  • Konta

Aktualne promocje